Wstrząśnijmy w dłoniach swych wysokie włócznie, na których jak rude płomienie lśnią pod gwiazdami ostrza miedziane;
Wstrząśnijmy je po raz ostatni, jak wstrząsa się na pożegnanie dłoń druha wiernego, co towarzyszył nam długo w drodze trudnej i niebezpiecznej;
A potem wetknijmy je w ziemię, ostrzami w dół, jak gasi się gromnice po pogrzebowym obrzędzie;
Albowiem kroczyliśmy z nimi przez niezliczone pola bitew, groźni sprawcy zgonów, mogił l cmentarzy.
I u spokojnego ogniska zapomnianego pasterza zapalmy łuczywa sosnowe i smolne pochodnie,
I rozświećmy nimi mroczne doliny, leżące w przerażeniu, głuszy i martwocie;
Albowiem oniemiliśmy ich śpiewy weselne i kołysanki rytmicznym tupotem naszych wojennych! pochodów,
Siejąc cienie smutku i żałoby w zaciszne sioła i chaty, w ogrody i sady.
I z pochodniami wstąpmy na szczyty gór, gdyje sterczą skały wysokie i twarde jak dusze wojowników;
Bowiem zbyt długo kochaliśmy jeno waleczność i sławę która jest wysoka i twarda jak glaźne szczyty gór:
Wstąpmy na skaliste wierzchołki, by czekać tam brzasku nowej jutrzenki
I mieć w obliczu wschodzącego słońca dumę i twardość szczytów pod stopami swymi.
I gdy schodzić będziemy w świetle dnia w kwietne doliny, wyciągnijmy przed się niezbrojne ręce nasze ruchem tych, co zbyt długo omaokiem szukali drogi w ciemnościach, albowiem byliśmy zbyt długo błądzącymi w mroku.
I ten ruch ślepców uczyńmy ruchem błogosławiących i darzących, którzy przejrzeli;
Wyciągnijmy prosto przed się ręce i nieśmy w nich przyszłe czyny nasze, jak dzieci niosą chleb i owoce przechodzącym mimo chat wędrowcom;
Wyciągnijmy przed się ręce nasze, podnieśmy czyny nasze na! wysokość serca.
TO JEST DALSZA STRUNA … 
Skomentuj

Wyłacznie dla wytrwałych…

nadejdzie

 

Skomentuj

Dzień Dobry.

Postanowiłem tu opisywać niektóre szczególne przypadki "z pracy". Oczywiście nie jestem ani upoważniony ani nawet nie czuje potrzeby dzielenia sie jakimikolwiek danymi, czy to takimi których podawać nie mogę (dane personalne, nazwy firm i instytucji, adresy, itp) czy wogóle jakichkolwiek które umożliwiły by analizę do celów profesjonalnych. Celem tych tekstów ma byc przekazanie rozcieńczonej "niebieskiej pigułki" Super
Wiecie, myśmy ze wspólnikiem byli przez parę lat agentami ubezpieczeniowymi i cała ta atmosferka branży tzw. "finansowej" w latach reformy – już była przesiąknięta czymś co wtedy nazywaliśmy "spiskiem wewnątrz spisku" i czasami ktoś żartował, że agent ubezpieczeniowy nie przypadkiem tak sie nazywa. A potem przyszły chude lata i trzeba było zmienić branżę. Zaczęło sie od windykacji. Potem sie okazało, ze tzw. usługi windykacyjne to w rzeczywistości pisanie listów i nudne wydzwanianie ciągle do tych samych ludzi i tak doszliśmy do wniosku, że trzeba nam czegoś innego. No i stało się. Chcąc niechcąc: "take the blue pill and follow the white rabbit…".
Zaplombowane usta

Faktycznie z tymi "przypadkami" to może na początek trochę się wstrzymamy ble
Zacznijmy od czegoś prostszego Neo, może od starożytnego filozofa (trochę już o tym piszę pod adresem: http://www.redigo.pl/satzujinken.php)…
Ale dziś inny fragment:
14. Delikatna to sprawa! Delikatna! Nie ma takiej rzeczy, w której nie dałoby się użyć jej na dobre …
15. Ale jeśli okaże się, że plany dotyczące jej zostały przedwcześnie ujawnione, należy … i wszystkich, z którymi o tym rozmawiał.

Chen Hao: Pozabijać ich, aby zamknąć im usta i zapobiec, żeby wróg się o tym nie dowiedział.
16. W ogóle czy chodzi o wojska, na które chcemy uderzyć, czy o warowne miasto, które chcemy zdobyć, czy o ludzi, których chcemy uśmiercić, najpierw trzeba poznać tożsamość dowódcy garnizonu, jego sztabu, domowników, doradców, odźwiernych i strażników. Trzeba …
Dii Mu: Jeżeli chcesz ruszyć na przeciwnika, musisz dowiedzieć się, jakich ludzi zatrudnia. Mądrych czy głupich, sprytnych czy niezdarnych? Oceniwszy ich możliwości, poczyń odpowiednie przygotowania. Gdy władca Hań wysyłał Hań Xina, Cao Cana i Guan Yinga do ataku na Wei Pao, zapytał: „Kto jest w Wei głównodowodzącym?" Odpowiedziano mu: „Bo Zhi." Król rzekł: „Jego usta czuć jeszcze mlekiem matki. Nie dorówna takiemu jak Hań Xin. Kto dowodzi konnicą?" Odpowiedziano: „Feng Jing." Król rzekł: „To syn generała Feng Wuzhe z Qin. Chociaż wybitny, nie dorówna takiemu jak Guan Ying. A kto dowodzi piechotą?" Odpowiedziano: „Xiang Tuo." Król rzekł: „To żaden przeciwnik dla Cao Cana. Nie muszę się o nic martwić."
No dobrze – kto zgadnie może wziąć udział w losowaniu cennych nagród tylko musi do mnie napisać, na dziś tyle ważni diwacy…

Skomentuj